Chcę zmiany rządu ale zmiany na lepszy

Drukuj

Nie jestem stuprocentowym wyznawcą Platformy Obywatelskiej, tak naprawdę głównym argumentem skłaniającym mnie do głosowania na tą partię jest osoba Donalda Tuska, którego hołdowanie w młodości ideałom hippisowskim czy rockowym i picie wina czy palenie trawki w liceum (przyznanie się do tego na pewno przysporzyło mu wielu wyborców) widać do dzisiaj. Aby nie być gołosłownym przytoczę kilka przykładów. Pierwszy, najbardziej wyraźny to zniesienie obowiązkowej służby wojskowej, drugi – zakaz bicia dzieci, dalej zamiary wprowadzenia depenalizacji posiadania marihuany albo na przykład wypowiedzi, w których Bronisław Komorowski mówi, że poprawność polityczna to nic innego jak kultura osobista (czyli rzecz chwalebna i potrzebna). Te wypowiedzi czy decyzje przedstawiają ich bardziej jako socjal liberałów (jeśli chodzi o światopogląd i wyznawane wartości) niż konserwatystów (pomimo tego, że w programie na takich się prezentują, z tym, że są tam pewne kruczki. Na przykład taki, że „uznajemy Dekalog” ale zaraz „państwo nie powinno stać na jego straży”) .

http://www.flickr.com/photos/polandmfa/5537206710/sizes/m/

Chciałbym zmiany rządu ponieważ moje poglądy gospodarcze są na lewo od tych tradycyjnie przypisywanych Platformie. Chociaż jak to w Polsce bywa, „lewicowy” i „wrażliwy społecznie” premier z SLD mówi powodzianom, że „trzeba się było ubezpieczyć”. Natomiast rzekomy wyznawca krwiożerczego i bezdusznego kapitalizmu i liberał w kwestiach gospodarczych – Donald Tusk, daje powodzianom solidne dotacje. W sumie jest to całkiem logiczne, czego nie mógł zrozumieć przedstawiciel centrum Adama Smitha, który stwierdził, że powodzianom należy dawać wędki a nie tak jak Donald Tusk – rybę. Chyba w dosłownym znaczeniu bo jak owy profesor wyobraża sobie przedsiębiorczość tych ludzi w obliczu faktu, że nie mają gdzie mieszkać a wszędzie jest woda to nie wiem. Chyba najpierw trzeba zaspokoić ich podstawowe potrzeby, takie jak miejsce gdzie mogą spać zanim zacznie się ich zaganiać do budowy kapitalizmu w Polsce. Bo ciężko sobie wyobrazić aby założyli jakąś firmę nie mając dachu nad głową, poza tym kto byłby odbiorcą ich usług. Dobrze, że profesor (niezbyt urealniony) nie zaproponował szkoleń zawodowych na zalanych terenach zamiast dotacji. Kolejny przykład, że nawet najlepsza formułka („dawać wędkę nie rybę”), nie zawsze pasuje do każdej sytuacji, a w sytuacji powodzian może brzmieć kuriozalnie.

Mówiąc szczerze każda obecnie realna propozycja oprócz PO wydaje mi się kompletnie beznadziejna. Moim zdaniem na wszelką krytykę obecnego rządu trzeba wziąć poprawkę w postaci tego co robią inne partie.

Czytaj również
  • Paweł Lenartowicz

    To może zamiast groszowych dotacji kredyty bez oprocentowania z umarzalną częścią? Racibórz został zalany w 97, podstawową pomocą były właśnie kredyty, miasto zostało bardzo szybko odbudowane, w kilka lat po powodzi wyglądało lepiej niż przed nią. Po kredytach może iść dofinansowanie firm, np. zajmujących się budowlanką, pieniądze na zakup sprzętu pozwolą przyśpieszyć i zmniejszyć cenę odbudowy. Duża część ludzi miałaby od razu zatrudnienie, Nie można też przesadzać ze skalą powodzi, dotyczyła ona pasa przy Wiśle, praca poza granicami miejscowości jest, nie zrujnowało całego województwa.

  • Paweł Luty

    Nie zapominajmy też o demoralizującym wpływie wszelkich zasiłków.
    Ciekawe jestem co oznacza sformułowanie „”moje poglądy gospodarcze są na lewo od tych tradycyjnie przypisywanych Platformie”?
    pozdrawiam

  • http://kotwgolebniku.blogspot.com Kot w gołębniku

    Zamiast rozdawać cudze pieniądze premier powinien stanąć przed kamerą i zachęcić Polaków do dobrowolnej pomocy powodzianom. Polacy potrafią sobie pomagać. Trzeba ich zachęcać.
    A gdy widzą, że rząd już rozdał powodzianom zrabowane wcześniej podatnikom pieniądze, to nikt nawet złamanego grosza już nie dorzuci, bo przecież „to zadanie rządu”. Zadaniem rządu jest zabieranie przemocą jednemu człowiekowi i dawanie drugiemu? Decydowanie o tym kto jest godzien rozporządzać jakimś majątkiem (bo pokrzywdzony) a kto nie (bo mu za dobrze)?
    A czy Tusk potrafi spojrzeć w twarz tym wszystkim młodym ludziom, którzy domu nie mieli przed powodzią i nie mają nadal po powodzi bo ich nie stać ponieważ państwo doi 2/3 ich dochodu po to by rozdać ludziom, którzy mieli dom i stracili go nie ubezpieczając? Żyjemy w czasach kompletnego poplątania moralności i etyki. Nie jest etycznie kraść, nawet jeśli cel wydaje się szczytny.

    • Piotr Sokołowski

      Moim zdaniem taka pomoc powinna być przymusowa. Poza tym chce wiedzieć, że jeśli spotka mnie w życiu jakaś tragedia to rząd mi pomoże. Także takie dotacje dają dużo samym obdarowanym ale też wzmacniają poczucie bezpieczeństwa (i realne bezpieczeństwo bytowe) całej reszty. A młodzi ludzie nie mają domu chyba głównie przez pracodawców, którzy bezpośrednio takie głodowe pensje ustalają i wykręcają się do tego rynkiem.
      Widzę dla ciebie pomaganie powodzianom jest niemoralne, dla mnie na odwrót, myślę, że większość Polaków ma podobne stanowisko w tej sprawie. Różne są moralności i etyki jak widać, niektóre ciężko zrozumieć.

      • http://kotwgolebniku.blogspot.com Kot w gołębniku

        Ot prawdziwy liberał: przymusowa pomoc, bieda winą pracodawców, rząd lekarstwem na wszystko itp. itd. Co się porobiło z tym światem i z pojęciami, które o 100% odeszły od źródłosłowia.
        Natomiast pomaganie powodzianom jest jak najbardziej moralne. Ale POMAGANIE, nie zabieranie siłą Kowalskiemu żeby po odciągnięciu swojej działki dać pozostałe grosze powodzianom. Żeby rząd chociaż wyraźnie mówił, kto jest darczyńcą.Gdy widzę premiera czy ministrów jak pozują na darczyńców, jak mówią o sobie jak bardzo pomogli itp. to przychodzi mi na myśl tylko jedno: „złodzieje, kłamcy i manipulatorzy”. Oni NIC nie dają od siebie. Przykro mi ale naprawdę tej moralności nie mogę zrozumieć.

  • eoo

    Świat stanął na głowie.
    „Liberalne blogi”, a w środku aż się czerwieni. Nie ma tu jakiegoś admina/moderatora, żeby to wywalić?

    • Piotrek

      Słuchaj chamie…