Dobrowolna gorszość

Drukuj

Normal
0

21

false
false
false

PL
X-NONE
X-NONE

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-priority:99;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin-top:0cm;
mso-para-margin-right:0cm;
mso-para-margin-bottom:10.0pt;
mso-para-margin-left:0cm;
line-height:115%;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:11.0pt;
font-family:”Calibri”,”sans-serif”;
mso-ascii-font-family:Calibri;
mso-ascii-theme-font:minor-latin;
mso-hansi-font-family:Calibri;
mso-hansi-theme-font:minor-latin;
mso-bidi-font-family:”Times New Roman”;
mso-bidi-theme-font:minor-bidi;
mso-fareast-language:EN-US;}

Zgwałcona Norweżka została skazana za bycie zgwałconą a w Polsce niektóre osoby, do tego kobiety bronią kraju, który ma tak chore prawo. Pojawiają się głosy Polek, które nie chcą usprawiedliwiać gwałtu ale… i tutaj mowa o tym czego Norweżka robić nie powinna, że nie szanowała prawa kraju, do którego przyjechała a do tego wykazała się brakiem tolerancji dla tradycji. Mówiąc szczerze krew się gotuje. Jak to jest, że są kobiety (do tego Polki), które uważają, że tam kobieta stoi na uprzywilejowanej pozycji. Mówiąc potocznie mają zrobioną przez społeczeństwo, niestety też nasze wodę z mózgu. Bardziej naukowo tłumaczyć to może pojęcie „przemocy symbolicznej” Bourdieu, która powoduje, że ofiary przyjmują punkt widzenia sprawców i ich sposób definiowania sytuacji. Dobrowolnie uznają swoją niższość, czy podległość, często dając sobie jednocześnie wmówić, że to przywilej.

Nie może być tolerancji dla nietolerancji, szczególnie dla łamania praw człowieka, a gdy ktoś mi mówi, że mam akceptować i tolerować chore prawo stojące w sprzeczności z tymi prawami to brak mi słów. Tutaj sytuacja jest jak najbardziej czarno biała, wbrew temu co w „Faktach” próbowała nam wmówić kobieta – arabistka, mówiąc, że to „tak naprawdę spory galimatias, który bardzo łatwo pobudzić, żeby trafił do naszej świadomości, że oto właśnie mamy strasznie dziki kraj –  Zjednoczone Emiraty Arabskie, które białogłowy, w biały dzień każą na tak surowe kary”. Tak właśnie: jest to strasznie dziki kraj z nieludzkim prawem. Nie chcę być złośliwy ale arabistka – dr Katarzyna Górak-Sosnowska z pewnością polonistką nie jest (cytat był dokładny). Również inne, przytaczane specjalistki (na pewno nie od praw kobiet) twierdziły, że to tak naprawdę normalny kraj, gdzie wszystko można i jest się bezpiecznym jeśli tylko przestrzega się reguł, a nawet, że kobieta może się tam poczuć jak w domu. Współczuję tym kobietom, bo musiały wychowywać się w domach patologicznych, w których wpojono im grunt w postaci przekonania o podległości kobiet pod wygłaszane dzisiaj mowy obronne dla tego chorego kraju.

Nie może mnie przekonać, że to inna kultura, do której należy się albo dostosować ale tam nie jeździć a przypadkiem nie oceniać. Mamy takie samo prawo, a wręcz obowiązek oceniać zarówno kulturę własną jak i inną a prawa człowieka są prawami, naturalnymi, uniwersalnymi i wrodzonymi, jako liberał głęboko w to wierzę. Oceniając dany kraj, gorsze jest skazanie tej kobiety, szczególnie, że gwałt uznano niż sam czyn, bo gwałty zdarzają się wszędzie i nie sam fakt ich występowania (ewentualnie nasilenie) świadczy o danej kulturze czy kraju, ale sposób reakcji na nie reszty społeczeństwa i instytucji państwowych.

Czytaj również
  • http://www.antykorba.pl DocSnugg

    „Gorsze jest skazanie tej kobiety, niż sam czyn, bo gwałty zdarzają się wszędzie…”

    A to ciekawe spostrzeżenie :)

    Mam jednak pewne niejasne przeczucie, że mimo niewątpliwie głębokich przemyśleń autora, ofiara raczej wolałaby być skazana za gwałt, którego nie było, niż odwrotnie.

    Ale cóż, rozumiem, choć nie podzielam punktu widzenia autora, że gdy chodzi o pryncypia, cierpienie pojedynczej jednostki ludzkiej nie ma znaczenia. W imię sprawy.

    • Piotr Sokołowski

      Na początku tego zdania jest stwierdzenie:”oceniając dany kraj”. Czyli chodzi o to, że o kraju gorzej świadczy skazanie tej kobiety niż sam gwałt. Oczywiście cierpienie jednostki jest najważniejsze jeśli już pan pisze o naszej sprawie, ale tutaj pisałem o społeczno-politycznym kontekście tej sprawy a nie o Norweżce bo to temat dla psychologa bardziej. Jeśli chodzi o sytuację tej kobiety to nie ma co komentować nawet.