Honor żołnierza polskiego – obroniony czy splamiony?

Drukuj

Dzisiaj znalazła finał głośna od dawna sprawa ostrzelania wioski Nangar Khel. Sąd uniewinnił wszystkich siedmiu żołnierzy od zarzutu ludobójstwa. Jednak to co mnie dziwi najbardziej to wypowiedź ministra Klicha, który stwierdził, że honor żołnierza polskiego został obroniony. Z tego co pamiętam z lekcji historii szczególnie tej z ostatnich kilku wieków, honor żołnierza polegał głównie na tym, że nie jest się agresorem, ciemiężycielem czy okupantem jak inni ale romantycznym bojownikiem o wolność. Tak przynajmniej wygląda prezentowany w mediach na każdym kroku mit żołnierzy polskich, szczególnie tych urodzonych przed II wojną światową. Tutaj dwuznaczna jest rola „stabilizatorów” i według niektórych zachowanie wojsk koalicji w Afganistanie (szczególnie amerykańskiego) podchodzi bardziej pod okupację niż wyzwalanie. Armia Polska z tego co słyszałem w mediach jak do tej pory i to zarówno w Iraku jak i Afganistanie słynęła z umiejętności nawiązywania dobrych stosunków z miejscową ludnością, także nasi żołnierze nie byli dla Irakijczyków czy Afgańczyków tym czym dla naszych dziadków Wermacht czy SS.

http://www.flickr.com/photos/defenceimages/5471617606/sizes/m/in/photostream/

Oczywistym jest, że gdy jest wojna są też ofiary śmiertelne a rolą żołnierza jest zabijać przeciwników. Tylko no właśnie… przecież cały czas mówi się, że przeciwnikami nie jest ludność Afganistanu tylko terroryści i Talibowie, przed którymi ta ludność ma być chroniona. Jak zatem nazwać akcję mającą na celu odwet za ostrzelanie kolegów polegającą na ostrzale wioski, w której jak się łatwo domyśleć byli mieszkańcy? Z tego co podawano w mediach wiemy, że zaślepieni rządzą zemsty polscy żołnierze, dokonali odwetu nie bacząc na skutki uboczne, jakimi była śmierć sześciu niewinnych cywili. Myślę, że w obliczu tego jak do tej pory definiowano honor żołnierza polskiego, takie zachowanie jest na tym honorze bardzo dużą plamą. Przecież przesdtawiciel polskiej armii nigdy nie jest mściwy, nie daje ponosić się emocjom a już w szczególności nie strzela do bezbronnych.

Jaki w takim razie honor miał na myśli minister Klich i niby w jaki sposób został on obroniony poprzez uniewinnienie tych żołnierzy? To tak jakby powiedzieć, że honor Rosji został obroniony bo Putin nie przyznał się do mordu katyńskiego (chyba o coś na kształt tego chodziło ministrowi). Oczywiście rozumiem, że nie można tego wydarzenia porównywać do morderstwa w czasach pokoju, że jednak trwa tam wojna i ciężko się obyć bez użycia przemocy, oraz, że wojna może doprowadzić ludzką psychikę do granic wytrzymałości, tak że człowiek przestaje racjonalnie myśleć i zaczyna zachowywać się jak dzikie zwierzę. Osobiście nikomu nie życzę więzienia, szczególnie, że najprawdopodobniej owi żołnierze nie popełnią już podobnego błędu w przyszłości ani na wojnie ani w cywilu. Nie mówmy jednak, ze postawienie ich przed sądem to skandal i, że godzi to w honor polskiego żołnierza. Najbardziej rozbrajający argument jaki słyszałem to taki, że amerykańskim żołnierzom też się często zdarzały takie wypadki i USA były dla nich bardziej wyrozumiałe oraz tych żołnierzy  szanowały a nie tak jak Polska, która rzekomo swoich nie szanuje. Może niedługo podamy przykład Stalina, który też był bardzo wyrozumiały dla czerwonoarmistów gwałcących mieszkanki Berlina („bo są daleko od domu”). Armia amerykańska oskarżana jest o gwałty, tortury i egzekucje bez procesu więc nie jest to moim zdaniem najlepszy punkt odniesienia. Szczególnie jeśli dodamy, że odsetek kobiet molestowanych seksualnie czy gwałconych w amerykańskich bazach w Iraku czy Afganistanie jest porównywalny tylko z tym co się dzieje w slumsach RPA czy Nigerii (prawie 40% amerykańskich żołnierek na misjach zgwałcono lub usiłowano zgwałcić), fakt, że armia amerykańska rzeczywiście jest wyrozumiała dla swoich żołnierzy nie stawia jej w najlepszym świetle i myślę, że nie jest to wzór do naśladowania (kobiety na misjach nawet a może szczególnie idąc do toalety biorą ze sobą broń).

Także bardzo bym chciał usłyszeć czym w tym wypadku jest „honor żołnierza polskiego” i kiedy został on splamiony a kiedy obroniony.

Czytaj również
  • Paweł Lenartowicz

    „Jak zatem nazwać akcję mającą na celu odwet za ostrzelanie kolegów polegającą na ostrzale wioski, w której jak się łatwo domyśleć byli mieszkańcy? Z tego co podawano w mediach wiemy, że zaślepieni rządzą zemsty polscy żołnierze, dokonali odwetu nie bacząc na skutki uboczne, jakimi była śmierć sześciu niewinnych cywili”

    Może właśnie to trzeba by wyjaśnić, bo pewne to nie jest, a pan przyjął to za pewnik, jeżeli tak jest, to z panem należy się zgodzić, lecz nic na to nie wskazuje, raczej wątpię że podczas bombardowania pozycji talibów dla zemsty wysłali jeden pocisk na pobliską wioskę, zwłaszcza że niecelnych było 5. Wątpię by te 5 pocisków zostało wystrzelonych specjalnie niecelnie i w przypadkowe miejsca po to by zabić kilka osób z pobliskiej wioski.