Konferencja ReACT (Parlament Europejski) w Warszawie

Drukuj

Dnia 14 listopada odbyła się w Warszawie konferencja ReACT zorganizowana przez Parlament Europejski, pod hasłem „UE we współczesnym świecie – energia do działania”, na którą miałem zaszczyt zostać zaproszonym. Stwierdziłem, że nie będę tam w celach „zawodowych” lecz dla czystej przyjemności, więc z uwagi na to, że nie robiłem notatek, nie będzie to sucha, dziennikarska relacja. Dla zainteresowanych, na samym dole podaje link do zapisu video. Zachęcam do kliknięcia ponieważ wystąpienia były naprawdę ciekawe.

Pierwszą rzeczą jaka mnie uderzyła na samym wejściu była obecność wielu mediów. Nie sądziłem, że to aż tak poważne wydarzenie. Przy wejściu dostałem plakietkę, po czym udałem się do bufetu na trzecią już tego dnia kawę. Ponieważ jestem z Wrocławia, musiałem wstać o piątej rano, a jeśli nie śpię o tej godzinie to w 90% przypadków dlatego, że jeszcze się nie położyłem a nie dlatego, że wstałem, więc nie było to dla mnie łatwe, ale emocje związane z wycieczką do Warszawy robiły swoje (normalnie, miałbym spore problemy z odbiorem rzeczywistości już o staniu nie wspominając). W bufecie obserwowałem dziennikarzy robiących wywiady, między innymi z właścicielem teatru „Kamienica”, w którym odbyła się konferencja – Emilianem Kamińskim. Około godziny 14 zaproszono nas na salę, która wypełniła się mniej więcej w połowie, mogło być na niej od kilkudziesięciu do 150 gości, zarówno zasłużonych ekspertów, jak i młodych ludzi, którzy generalnie jakoś działają. Chociaż tych pierwszych było więcej. Było to spowodowane tym, że Parlament Europejski chce otworzyć się na różne środowiska, również na tych, którzy na polityce jeszcze nie zjedli przysłowiowych zębów (czyli na przykład mnie czy studenta organizującego debaty w ramach Forum Europejskiego, z którym rozmawiałem w przerwie).

13c79794943005a8bd2ca44eba8a2d47

Całą konferencję prowadził Jarosław Gugała, który nie ograniczał się tylko do przedstawiania prelegentów, ale też komentował wyniki ankiet (mieliśmy do dyspozycji przyrządy do głosowania) oraz przepytywał występujących już po wykładzie a także moderował dyskusję z widzami. Pierwszy na scenę wszedł Jerzy Buzek, którego wystąpienie naprawdę zrobiło na mnie duże wrażenie. To co zauważyłem to nieczęste u osób wywodzących się jednak z opcji prawicowej, oddanie sprawie europejskiej, przeświadczenie, że wspólnota działa w interesie wszystkich jej członków, z czym się zdecydowanie zgadzam. Najważniejszym zdaniem, które wypowiedział było chyba to, że „żadna instytucja europejska nie odpowiada za kryzys”. Tu również się zgodzę, nie można lekarstwa, nawet jeśli nie do końca skutecznego mylić z bakterią. Ogólnie były przewodniczący Parlamentu Europejskiego w sposób prosty i jasny (na poziomie o wiele wyższym niż widzi się w mediach) przedstawił na czym polega polityka w skali Europy.

Następna mówczyni – Elżbieta Kaca miała zadanie bardzo trudne, jak chyba każdy kto występuje po Jerzym Buzku. Widać było, że ogromnie się stresuje tą sytuacją, jednak jak to mówią, „niech pierwszy rzuci kamień…” (gdy podnosiłem rękę aby tylko zadać pytanie, ciśnienie podskakiwało mi do niebezpiecznego, z medycznego punktu widzenia poziomu). Należy zauważyć, że wytrwała na scenie oraz, co najważniejsze, że jej wykład o partnerstwie wschodnim, był naprawdę rzeczowy i ciekawy. Ani chwili się nie nudziłem. Widać było, że prelegentka jest ekspertem w swojej dziedzinie, a Polska to na szczęście nie Ameryka gdzie liczy się show, czy „hook” a nie treść, także wystąpienie również uważam za bardzo udane. Najważniejszą chyba była informacja o tym, że są bardzo marne szanse na to aby Ukraina podpisała umowę stowarzyszeniową z UE, a zaznaczam, że było to powiedziane dwa tygodnie temu, gdy nie było wokół tej sprawy takiego szumu medialnego.

Następna wystąpiła Grażyna Piotrowska-Oliwa, która z całą pewnością wypełnia definicję „zrobienia kariery”. Była prezesem czy członkiem zarządów wielkich koncernów, a ostatnio PGNiG i to z uwagi na to ostatnie stanowisko została zaproszona do przedstawienia sytuacji energetycznej naszego kraju czy kontynentu. Niestety nie wygląda ona za ciekawie. Na wydobycie gazu łupkowego, potrzeba nam około 150 miliardów złotych, więc sfinansowanie tego z budżetu państwa (już nie mówiąc o budżecie PGNiG), tak żeby tylko Polska na tym korzystała, jest całkowicie nierealne. Najtańszy gaz jaki w tej chwili jest dostępny pochodzi od Rosji, a to jak wiadomo, niezbyt godny zaufania partner, który do tego lubi swoją pozycję wykorzystywać do wywierania presji w najróżniejszych sprawach. Do tego Amerykanie wcale nie garną się do dostarczania nam swojego gazu, ponieważ po pierwsze, wolą go sprzedawać dużo drożej Japonii, a po drugie obniżyli by tym konkurencyjność własnej gospodarki. Generalnie pani Grażyna Piotrowska-Oliwa przedstawiła bardzo pragmatyczne, biznesowe podejście do tego tematu.

Po krótkiej przerwie, przyszedł czas na wystąpienie Adama Bodnara z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Mówił on o ochronie danych osobistych, czyli palącej ostatnio, szczególnie po doniesieniach Edwarda Snowdena sprawie. Trwają pracę nad uregulowaniem kwestii prywatności, już niedługo nikt tak prosto nie będzie mógł naszych danych kolekcjonować, jednak na razie projekt ten jest niesprecyzowany. Z widowni padały wątpliwości czy w ogóle da się nasze dane zabezpieczyć, skoro Internet jest tak trudną do kontrolowania sferą. Adam Bodnar odpowiedział, że zawsze lepiej tego króliczka gonić i nawet być o krok za nim niż nie robić nic.

Po wystąpieniu Adam Bodnara poczęstowano gości lampką szampana oraz przekąskami, po czym wszyscy rozeszli się. Warto też dodać, że konferencja miała charakter interaktywny, można było w niej uczestniczyć online, oglądając relację na stronie ReACT i zadając pytania za pomocą Twittera co myślę, że będzie już niedługo standardem. Wystąpienia absolutnie nie miały charakteru nudnych wykładów akademickich i ciekawiły mnie do tego stopnia, że aż mi było szkoda wychodzić na papierosa. Gorąco zachęcam do brania udziału w tego typu wydarzeniach, szczególnie, że zwykle mają charakter otwarty a atmosfera zdecydowanie nie jest „nadęta”. Poniżej znajduje się link do wystąpień.

https://www.youtube.com/watch?v=Yg9NkxqQiQk&list=UUvU4p_w08osQsrNi_I4ZtDA

Czytaj również