Konsekwencje szaleństwa Prezesa (Kaczyńskiego)

Drukuj

Stała się (na szczęście) rzecz, którą przewidywałem. Po wpadce „Rzeczpospolitej” i po jeszcze większej Kaczyńskiego sondaże wskazują na 12 procentową przewagę Platformy Obywatelskiej. Na początku mówiąc szczerze się obawiałem gdy widziałem badania gdzie w zależności od zadanego pytania od 30 do 60 procent Polaków brało pod uwagę lub wręcz było pewnych, że to był zamach. Myślę, że miało to związek z dość pobieżnym śledzeniem informacji o tym co się dzieje w kraju i niezagłębianiem się w nie przez większość społeczeństwa. Większość po prostu usłyszała hasło: „trotyl na Tupolewie” a dalej sprzeczne komentarze polityków. Zaznaczmy, że wcześniej odsetek wierzących w zamach wynosił tylko kilkanaście procent. Myślę, że po takiej informacji wielu otworzyło się na najbardziej spiskowe hipotezy czy poglądy, które w nas drzemią jednak jak widać po jakimś czasie (w tym wypadku po kilku dniach) u zdrowych osób zwycięża rozum (u Prezesa dawno już przegrał). Jeszcze w ten sam dzień nawet po dementi Andrzeja Seremeta Kaczyński nadal podtrzymywał swoją wersję. Jednak Adam Hofman zaczyna powoli wycofywać się z oskarżania PO o zamach, niejako tłumaczy Prezesa mówiąc, że to tylko jakaś hipoteza a rząd naprawdę dopuścił się matactwa i zaniechań (z tym, że w czasie śledztwa a nie przed zamachem). Ton z jakim to mówi jest już łagodniejszy, jakby chciał złagodzić wcześniejsze szalone wystąpienie Jarosława Kaczyńskiego.

Aby przedstawić swoją rację oprę się na pewnym „demotywatorze”, który widzałem chyba przedwczoraj czy kilka dni temu. Czy naprawdę myślicie, że Rosjanie (dysponując najnowocześniejszą bronią) dokonali zamachu przywiązując laskę dynamitu do skrzydła i kadłuba samolotu i to do tego w taki sposób aby umożliwić stronie pokrzywdzonej odkrycie tego? Od siebie mogę postawić pytanie: kto w tym samolocie odpalił lont? A szczególnie ten na skrzydle? Myślę, że był to samobójczy zamach kogoś z PO.

A jeszcze jeden akapit dla Pana Ziemkiewicza. Co w dementi prokuratora było niezrozumiałe? Ja jako szary obywatel uznałem za dość jasne, że znaleziono coś ale nie wiadomo co to jest, a Pan napisał cały felieton na Interii o tym, że prokurator kręci. Po co miałby kręcić jak mógłby po prostu nakłamać? I pomyśleć, że jeszcze kilka miesięcy temu na Interii pisał pan, że „na ten moment nikt poważny zamachu pod uwagę nie bierze”. Dla mnie przestał być już pan poważny jakiś czas temu, teraz tylko to pan potwierdził. I tutaj rodzi się myśl, która mnie martwi. W jakim kraju żyjemy, że ludzie z mainstreamu, znani dziennikarze (nie żadni radykałowie), politycy największej opozycyjnej partii, ludzie, którzy potencjalnie mogą być u władzy wygadują takie brednie?

Czytaj również