Naśmiewanie się z rasizmu to jeszcze nie rasizm

Drukuj

Nie widziałem ani nie słyszałem programu „Wojewódzki i Figurski” jednak chciałbym napisać o rzeczy, która jest w naszym kraju bardzo częsta i dotyczy interpretacji wszelakich wytworów kultury, również show biznesu. Otóż gdy tylko w jakimś dziele sztuki, skeczu, rzeźbie, filmie czy piosence pojawia się temat tabu, to niezależnie od tego jaka była intencja twórców od razu podnoszone jest wielkie larum. Dotychczas zdarzało się tak najczęściej gdy wytwór kultury przedstawiał jakąś sprawę związaną z religią bez nabożnej czci jaką powinien przecież przez szacunek okazywać każdy nawet niewierzący Polak. Sztandarowym przykładem jest sprawa rzeźby, która przedstawiała papieża przygniecionego przez meteoryt (nie wiem czy za napisanie „papieża” z małej litery ktoś nie postawi mi zarzutów bo nie znam się na uczuciach religijnych). W moim odbiorze było to przedstawienie kryzysu religii, która łamie się pod naporem jakichś zewnętrznych sił i nie było mowy o tym, że autor się z tego cieszy. Dla nierozumiejących sztuki czy w ogóle nie rozumujących katolików, przedstawienie papieża inaczej niż jako świętego i niezłomnego bohatera już samo w sobie było obrazą (może widok Jezusa na krzyżu też obraża ich uczucia religijne). Nie wiem czym ta ekspozycja była w odbiorze posła LPR-u ale złożył on skargę na autora, który jest żarliwym i praktykującym katolikiem widocznie zatroskanym o stan kościoła katolickiego, którego symbolem bez wątpienia jest papież.

http://www.flickr.com/photos/kamil_szewczyk/324780919/sizes/m/in/photostream/

W tej sprawie natomiast chodzi o wyśmianie poprawności politycznej (jako zasady, którą ponieważ jest zasadą trzeba złamać) oraz jak podejrzewam i czego jestem wręcz pewien nawet nie oglądając tego programu na YouTube, przede wszystkim o pokazanie jakimi debilami są rasiści. Wojewódzki jak zwykle poświęcił się w tym celu robiąc debila z samego siebie, chociaż mówiąc szczerze nie wiem czy chodziło tu bardziej o wywołanie skandalu łamiąc kolejną „świętą” normę czy właśnie o zaprezentowanie idiotyzmu jakim jest rasizm robiąc idiotę z siebie samego (do czego trzeba niebywałej inteligencji). Być może przesadzili oni tym razem lub niejednoznacznie wyrazili swoją niechęć do rasizmu (co do której jestem pewien), jednak odbieranie ich skeczy w tak prostacki sposób świadczy o ubytkach intelektualnych zgorszonych, którzy w tym wypadku o dziwo znaleźli się wśród zwolenników prawej strony sceny politycznej. Ludzie ci jak widać potrafią zaatakować kogoś kogo nie lubią nawet gdy według nich robi on coś co się im podoba tylko dlatego, że nadarzyła się okazja. Za chwilę obejrzę ten program żeby sprawdzić na ile miałem rację (chociaż jako fan mogę się łatwo domyślić co było rzeczywistą treścią).

Czytaj również