O jednej z wielu fiksacji faszystów

Drukuj

W Grecji się dzieje… Kraj ten postanowił wziąć się w końcu za organizację, która dopiero przed wyborami zrezygnowała z używania swastyk, partii jawnie faszystowskiej, która na fali kryzysu dostała się do sejmu. Bardzo szkoda, że nie wystarczyły ciągłe ataki na oczywiście winnych kryzysu imigrantów handlujących na bazarach (nie sądziłem, że są aż tak wpływowi), „heilowanie” i agresja w parlamencie czy TV, musiało dojść do większej tragedii. Zasztyletowany został antyfaszystowski muzyk – rodowity Grek. Oczywiście liderzy „Złotego Świtu” starali się (skąd my to znamy) przedstawić sytuację jako zwykłą bójkę nie mającą nic wspólnego z polityką partii, jednak każdy kto raz na jakiś czas czyta wiadomości wie, że w ową politykę partii, czyn ten doskonale się wpisuje. Miarka się przebrała. Władze Grecji zadziałały w niezwykle ostry i wręcz bezprecedensowy sposób. Aresztowanie liderów opozycji i czystki polityczne w policji (bo tak to obiektywnie można nazwać) brzmią bardzo źle (i tak jest to przedstawiane przez faszystów, jako represje), nie kojarzą się raczej z demokracją jednak są podyktowane o tą demokrację walką, o jej utrzymanie. Nie zapominajmy, że nie jest to kara za poglądy czy za bycie przeciwko rządowi, lecz kara za przestępstwa kryminalne. Czystki w policji są spowodowane nie politycznymi zapatrywaniami funkcjonariuszy lecz kryciem przestępców i nie chodzi tu o zbrodnię przeciwko wolności tylko o łamanie paragrafów kodeksu karnego. Zapatrywania polityczne policjantów byłyby tylko ich sprawą gdyby na przykład nie umarzali spraw o pobicie przez bojówki „Złotego Świtu” imigrantów czy innych „wrogów narodu”.

z14686549Q,Lider-partii-Zloty-Swit---Nikos-Mihaloliakos

Na pomoc „Złotemu Świtowi” w myśl zasady: „Narodowcy wszystkich krajów łączcie się” ruszyli faszyści z całej Europy. Ale właśnie tutaj dochodzimy do fiksacji, którą miałem na myśli w tytule. Jak oni mogą się łączyć!? Przecież najciekawsze w tym wszystkim jest to, że faszyści każdego kraju marzą o poszerzeniu granic i dominacji w Europie, a przede wszystkim są przekonani o wyższości własnego narodu nad innymi. Trochę trudno to międzynarodowo pogodzić więc dziwi współpraca. Tłumaczyć ją może tylko podobny profil psycho (pato) logiczny, ale na pewno nie wspólne cele polityczne. Przecież gdyby wszędzie doszli do władzy to by się pozabijali, szczególnie, że za Mussolinim wierzą, że wojna jest naturalnym stanem dla człowieka. Na razie prowadzą ją z lewakami, Żydami, imigrantami (lista mogła by się ciągnąć) ale co by było gdyby rzeczywiście zaczęli rządzić? Musieliby w końcu zacząć wprowadzać swoje idee. Przecież nie może być jednocześnie Polski od „morza do morza”, „wielkiej Rusi”, „poszerzenia przestrzeni życiowej dla Niemców” (bo co jednocześnie i dziwi i nie, na przykład polskie Narodowe Odrodzenie Polski współpracuje z wybitnie antypolskim NPD w Niemczech) i tak dalej. Nie można jednocześnie uznać i Greków i Polaków za najwyższą rasę (w wersji bardziej nazistowskiej) albo w lżejszej, nacjonalistycznej za naród wybrany, któremu należą się większe prawa niż pozostałym. Przecież nawet Dmowski pisał, że dbania o interes narodu nie może ograniczać moralność a już na pewno nie może szacunek dla interesów innego kraju (podstawę UE) bo to służalczość, wręcz zdrada. Każdy z nich głosi prawo swojego kraju do skrajnego egoizmu (przy jednoczesnym zakazie dbania o własny interes u jednostek) uznając, że tak będzie dla niego lepiej. Ale to jest podobnie jak z prawem karnym, ktoś może sobie pomyśleć, że gdyby mógł kraść i zabijać to by było dla niego bardziej korzystne ale nie pomyśli, że wtedy inni też mogliby go zabić lub okraść bez żadnej kary czyli koniec końców by stracił. Podobnie jest z narodami. Jeśli każdy będzie myślał tylko i wyłącznie o swoim interesie to stracą wszyscy. Nawet jeśli reszta będzie dążyć do współpracy a tylko na przykład my do własnej korzyści, to wcale nie musi być tak, że okażemy się „cwani” i zyskamy najwięcej lecz możemy zostać zbojkotowani za egoizm przez innych i w rezultacie zostać z  niczym. Także argumenty, że jeśli jakiś polityk jest chwalony przez polityków z innych krajów to tak naprawdę źle o nim świadczy bo oznacza, że jest „dobry dla nich a nie dla nas” są bardzo nietrafione i świadczą o dość pesymistycznym, żeby nie powiedzieć cynicznym postrzeganiu świata. Wcale nie świadczy to o jego słabości jak przedstawiają to niektórzy bo taka osoba może zyskać więcej nie tylko dla Europy jako wspólnoty (a nie pola walki) ale też dla Polski. Piszę o tym ponieważ poglądy faszystów, w dużo lżejszej formie, ale jednak, dosyć często pobrzmiewają w wypowiedziach polityków czy publicystów. Na koniec chciałbym dodać, że to co się dzieje obecnie w Grecji powinno być dla nas przestrogą. Tam też, podobnie jak u nas, faszyści przez wiele lat pozostawali na politycznym marginesie, ale nadszedł kryzys i wypłynęli na powierzchnie. Poza tym oni wcale nie potrzebują miejsc w parlamencie do wywierania realnego wpływu na nasze życie poprzez terror jak to ma miejsce na przykład w niektórych rejonach we wschodnich Niemczech, gdzie jak powiedział jeden z mieszkańców: „bardzo ciężko mieć tu inne poglądy”.

Czytaj również