O pomysłach leczenia religijnych fanatyków

Drukuj

Normal
0

21

false
false
false

PL
X-NONE
X-NONE

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-priority:99;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin-top:0cm;
mso-para-margin-right:0cm;
mso-para-margin-bottom:10.0pt;
mso-para-margin-left:0cm;
line-height:115%;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:11.0pt;
font-family:”Calibri”,”sans-serif”;
mso-ascii-font-family:Calibri;
mso-ascii-theme-font:minor-latin;
mso-hansi-font-family:Calibri;
mso-hansi-theme-font:minor-latin;
mso-bidi-font-family:”Times New Roman”;
mso-bidi-theme-font:minor-bidi;
mso-fareast-language:EN-US;}
            Ostatnio pojawił się pomysł leczenia psychiatrycznego osób, które uznajemy za religijnych fanatyków. Pomysł wsadzania ludzi do szpitali psychiatrycznych tylko dlatego, że mają odmienne, zdefiniowane jako chore poglądy powinien budzić u mnie (szczególnie jako  liberała) odruchowy opór, wręcz wstręt. W końcu jak do tej pory, takie praktyki znane nam były z krajów totalitarnych, które albo uważały, że ktoś kto nie zgadza się z systemem musi być chory albo po prostu chciały taką osobę zdyskredytować. Do tego historia zna bardzo wiele przypadków gdy to „wariaci” zmieniali świat na lepsze. Gdyby leczyć każde odstępstwo od normy nigdy byśmy się nie rozwinęli, szczególnie intelektualnie czy społecznie. W czasach feudalizmu osoby, które uważały, że nastaną czasy gdy to pan będzie pracował u chłopa na pewno nie traktowano poważnie a to one miały rację.

            Jeśli jednak chodzi o fanatyzm religijny mamy do czynienia z sytuacją, w której w każdym, nowoczesnym państwie prawa wyjątkowo można kogoś ubezwłasnowolnić i leczyć przymusowo. Takie osoby zagrażają zarówno sobie jak i otoczeniu. Oczywiście należy to traktować jako wyjątek od reguły, która mówi, że nikogo, dopóki nie złamał prawa nie można więzić ani zmuszać do leczenia, szczególnie za poglądy. Takie leczenie uznałbym za zło konieczne, rozwiązanie lepsze (nawet dla tych osób) niż konsekwencje prawne za nawoływanie do nienawiści na przykład.

            Oczywiście to zło konieczne musi odbywać się w bardzo ograniczonym zakresie, tylko wtedy gdy naprawdę jest stwierdzone zagrożenie. Nie wyobrażam sobie organizowania łapanek i masowego zamykania ludzi w szpitalach nawet tych najbardziej „pokręconych”.

             Na zdrowy rozum fanatycy z pewnością mają problem ze sobą, mówiąc językiem psychologii są zaburzeni. Zatracili instynkt samozachowawczy, chcą umrzeć a to zdecydowanie wbrew naturze. Ktoś by powiedział, że leczenie to pranie mózgu. Ja uważam jednak, że ich mózgi zostały wyprane wcześniej a leczenie ma za zadanie to wypranie zniwelować. Pytanie tylko czy to możliwe ale skoro niektórzy specjaliści mają takie pomysły to znaczy, że mają też jakiś plan. Na logikę może to działać. Tacy ludzie są chorzy z nienawiści, nienawiść to uczucie, które z pewnością da się stłumić tabletkami, może wtedy ich umysły choć na chwilę od niej uwolnione zaczną patrzeć na rzeczy w sposób bardziej świeży, spokojny. Tak to widzę.

            Po prostu, biorąc pod uwagę wszelkie normy ci ludzie normalni nie są. Do tego stanowią zagrożenie, pół biedy, że dla siebie (niszcząc sobie życie, czasem je tracąc) ale dla innych, dlatego uważam, że taki środek jak przymusowe leczenie w obliczu zła jaki może zostać wyrządzone jest konieczny. Tylko pytanie czy skrajny fanatyzm da się wyleczyć.

 

Czytaj również
  • Dzomber_Glaubon

    W ten sposób można uzasadnić każdy pomysł wsadzania ludzi do szpitali psychiatrycznych. Zawsze będzie można powiedzieć, że „ci ludzie normalni nie są” i że w związku z tym trzeba ich leczyć.

    • Piotr Sokołowski

      Ale chodzi tu tylko o przypadki gdy ludzie ci stwarzają realne zagrożenie dla otoczenia. Już teraz tak w polskim prawie jest, że można kogoś przymusowo zamknąć gdy stwarza zagrożenie dla siebie lub otoczenia.

  • Tomasz Kłosiński

    Zamiast budować państwo policyjne powinniśmy promować liberalizm w krajach produkujących fanatyków (jak Tom Palmer z CATO Institutue, który robi to od lat). A bronić się przed fanatyzmem w Europie uważam, że można na dwa sposoby: przy państwie opiekuńczym jednym rozsądnym pomysłem jest ograniczenie imigracji, bez państwa opiekuńczego lepiej granice otwarte zostawić a wystarczy prawo do samoobrony. Jedna z głównych przyczyn zalewu islamu w Europie jest łatwe życie na koszt zachodniego socjalu. Jest to także jedna z głównych przyczyn braku asymilacji tych ludzi – praca to chyba najpotężniejsza siła uspołeczniająca. Tatarzy pod Białymstokiem dlatego się nie wysadzali, bo byli zintegrowani ze społeczeństwem (a integracja ta wynikała z tego, że oni tu pracowali przez co wchodzili w codzienne interakcje z innymi ludźmi).

    Krótko: promować liberalizm na świecie, wspierać integrację walcząc z socjalem i pozwolić ludziom nosić broń do samoobrony. Taka jest liberalna recepta.