Po co komu humaniści?

Drukuj

Po co komu wiedza o człowieku i świecie? Po co komu wyniki dociekań i badań prowadzonych od setek lat przez najznamienitsze umysły naszej planety? Jedynym wyznacznikiem wartości wiedzy przecież jest to czy potrzebna jest ona na rynku pracy. Czy naprawdę nasz kraj jest w aż tak wielkim kryzysie, że ludzie mają tak nieprawdopodobnie wąskie horyzonty i ograniczeni są do najniższych pobudek, do których należy fizyczne przetrwanie a za pobudki wyższe uważają lepszy samochód czy nowego I Phona? Może najlepiej skasować całą wiedzę jaką do tej pory zdobyliśmy i zostawić tylko tą użyteczną, techniczną, medyczną czy prawną. Gratulacje, powrócimy do ciemnego średniowiecza bo przecież jeżeli nie będzie humanistów to kto zostanie nośnikiem tej wiedzy, której wartość nie polega na tym, że się gdzieś przydaje lecz jest wartością autoteliczną (czyli samą w sobie, muszę tłumaczyć niektóre słówka bo „po co humanizm”).

W ogóle ograniczmy język tylko do tych zwrotów, które są niezbędne do wymiany krótkich informacji bo po co zaprzątać sobie głowę jakimiś synonimami czy metaforami albo o zgrozo ironią. To o czym drodzy przeciwnicy humanizmu byście rozmawiali przez swoje nowiutkie I Phony? Co wpisywalibyście w Google? Czy naprawdę tylko to co służy wam do wygodnego życia? Czy naprawdę wygoda dla was równa się szczęście? I to może jeszcze to głębokie, duchowe? Tak moi drodzy, czy chcecie tego czy nie istnieje coś takiego jak duchowość. To, że o swoją duszę nie dbacie lub wierzycie reklamie która zapewnia, że wybieli ją najnowszy proszek to tylko wasz problem (ale po co wiedzieć, że reklamy według najnowszych szkół marketingu obiecują, że produkty zaspokajające potrzeby niższego rzędu zaspokoją też wyższego, na przykład przynależności do lepszego świata co czasem staje się samospełniającym proroctwem). Tylko skąd się biorą te bezsenne noce bez powodu? Czemu pijani opowiadacie sobie, że życie nie ma sensu w ogóle bo wy macie już praktycznie wszystko (w waszym ograniczonym mniemaniu) a dalej nie jesteście zadowoleni, nie rozumiejąc, że to po prostu wasze życie jest bez sensu. W końcu skąd tak duże poparcie dla Giertycha czy Samoobrony w jednych wyborach? Po co wiedzieć, że człowiek ma na przykład podświadomość? Tak właśnie, to co czytacie w poradnikach czy magazynach jest dalekim krewnym czegoś co nazywamy psychologią czyli nauką o człowieku, no ale po co wam wiedzieć jacy jesteście, czemu na przykład popełniacie te same błędy co rodzice, lub co to autentyczność, samoświadomość, empatia, czy prawdziwa spontaniczność? Albo po co wam socjologia czy politologia już nie mówiąc o historii? Przecież świat istnieje od wczoraj a to co było wcześniej w niczym nie przypomina tego co było kiedyś, tylko nie wiedzieć czemu niektórzy z was nadal chodzą w brunatnych mundurkach i podnoszą w geście pozdrowienia otwartą, prawą dłoń uznając się za miłośników Polski. Po co wam wiedzieć co naprawdę kryje się za słowami polityka, jakie są jego rzeczywiste poglądy, skąd się wywodzą, do czego nawiązują? Przecież politycy zawsze mówią prawdę i ich słowa należy brać wprost a nie wgłębiać się w szczegóły. Po co wam w końcu wiedzieć, że to iż uprawiacie bez żadnego zażenowania ani społecznego napiętnowani seks z partnerem czy partnerką bez ślubu ma niechybny związek z rewolucją seksualną lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku?

Takich pytań można by zadać setki jeśli nie tysiące. Rozumiem, że część z was nie odczuwa potrzeby aby na nie odpowiadać lub woli wierzyć szarlatanom, którzy udzielą na każde z nich prostej odpowiedzi. Jednak nie denerwujcie się, że są tacy (na wasze szczęście bo dawno byście odpłynęli w mroki średniowiecza a tak przynajmniej część tej wiedzy do was napływa), których to naprawdę interesuje. Bo kim jest człowiek wykształcony? Czy aby na pewno to pojęcie pasuje do kogoś po wyższej zawodówce, a który nie wie czy Europa to kontynent czy kraj jak ma to miejsce w Ameryce? Czy aby na pewno ta droga jest dla nas dobra?

P.S. Oczywiście nie zawężałbym pojęcia humanisty tylko do osoby, która skończyła studia humanistyczne bo to się często nie pokrywa.

Czytaj również