Po co Rosjanie zmieniali tablicę?

Drukuj

Artykuł ten powinien zostać zatytułowany „o zgubnej roli tradycji i bezrefleksyjnego naśladowania poprzedników”. Pewien dziennikarz stwierdził, że „Rosja to piekło”, kraj, w którym zdarza się, że betoniarka jeździ w górę i w dół wzgórza aby wyprzedzający ją (łamiąc przepisy) kierowcy płacili łapówki stojącym za wzgórzem milicjantom, czyli generalnie kraj absurdów.

Jednak jak się okazuje absurdy występują nie tylko na dolnym szczeblu czy wynikają z chorego systemu. Absurdalnie moim zdaniem zachowują się najwyżsi przedstawiciele rosyjskich władz bo to bez wątpienia oni stoją za zmianą tablicy upamiętniającej katastrofę smoleńską. Nasuwa się pytanie: „Po co oni to zrobili?” Ewentualnie: „Dlaczego?”. Zachowanie takie jest charakterystyczne dla wszystkich chyba oskarżonych ale tylko wtedy gdy ocenia ich jakiś sąd bo w innym wypadku tak oczywiste kłamstwo nie ma większego sensu (oczywiście wiadomo, że chodzi o zachowanie twarzy przed opinią publiczną jednak w jaki sposób Putin chce ją zachować nie przyznając się do oczywistej winy, co wiadomo powszechnie to nie wiem, bo czy zdemaskowany kłamca nie wygląda jeszcze gorzej? Nasuwa się pytanie jak wygląda kłamca zdemaskowany jeszcze przed zeznaniem a kłamstwo podtrzymujący?).

Zachowanie Rosji uważam za nieracjonalne ponieważ nikt nie ma zamiaru wyciągać żadnych konsekwencji wobec tego kraju, a przyznanie się do tej zbrodni tylko uczyniło go poważniejszym graczem (poważniej wyglądającym) w sferze dyplomacji. Może chodzi o dumę (specyficznie pojętą bo dla mnie to bardziej duma knajacka)? Coś w stylu: „my się nie ukorzymy”, być może Putin chce lepiej wyglądać przede wszystkim w oczach własnych obywateli, jednak w obliczu coraz większej świadomości tego społeczeństwa,  gdy Rosjanie wiedzą, że cały świat wie i nie ma zamiaru ich karać, takie bezmyślne pokazywanie siły w stylu: „kłamiemy bo możemy kłamać i nic nam nie zrobicie” wygląda właśnie na bezmyślne naśladowanie poprzedników z czasów głębokiego ZSRR, z tym, że wtedy takie zachowanie chociaż amoralne miało jakiś sens.

Bo czy nie lepiej i nie korzystniej dla Rosji byłoby gdyby ich przywódca powiedział, że „racja to było ludobójstwo (bo jak inaczej nazwać zbrodnię, w której zabito 40 000 ludzi?), ale my z tym nic wspólnego nie mamy, przepraszamy, ale nie odpowiadamy za naszych poprzedników i całkowicie się od nich odcinamy”. Wszystko wygląda ładnie i pięknie, fakt zarzucono by Miedwiedewowi cynizm, schlebianie Polakom i toczenie politycznych gierek w celu wzmocnienia pozycji i poprawienia wizerunku na arenie międzynarodowej. Jednak pojawia się jeden mały problem. Kategoriami knajackiej dumy i bandyckiego honoru (generalnie kultu siły) mierzy ludzi (a szczególnie swoich przywódców) wielu Rosjan (nadal mających sentyment do „potęgi” ZSRR). Zachowanie Putina wydaje się nieracjonalne z perspektywy międzynarodowej opinii publicznej, jednak co z tego, że najważniejszy człowiek w Rosji wyglądałby dobrze w jej oczach jeśli następne wybory wygrałaby opozycja.

Myśl, że to tylko taka krótkowzroczna taktyka (mająca na celu wygranie najbliższych wyborów) wydaje się jedynym sensownym wytłumaczeniem zachowania władz Rosji. Jednak co na to powiedzieliby obywatele tego kraju gdybym miał rację i oni o tym masowo się dowiedzieli, teraz już wiadomo czemu w Rosji nie ma wolności słowa.

Czytaj również
  • Paweł Lenartowicz

    „o jak inaczej nazwać zbrodnię, w której zabito 40 000 ludzi?”

    Proszę się zapoznać z definicją ludobójstwa.

    Zarówno władze Polskie jak i rosyjskie określiły ten mord jako zbrodnię wojenną, dwie baby prowokacyjnie stawiają na obcym terytorium swoją tablicę która na złość musi zawierać „ludobójstwo”, Rosjanie usunęli zdanie z tej tablicy i dodali część rosyjską, a w Polsce awantura. Gratuluję samokrytycyzmu.