Recenzja książki Martina Schulza

Drukuj

Dostałem do zrecenzowania książkę Martina Schulza: „Skrępowany olbrzym – ostatnia szansa Europy”. Zacznę od tego, że książka zawiera wiele, bardzo ciekawych informacji. Nie znajdziemy w niej wielkich, porywających idei, pięknych wizji przyszłości czy utopii. Widać już na pierwszy rzut oka, że jest pisana przez polityka a nie intelektualistę co ma swoje wady, ale ma też bezsporne zalety. Zacznę może od wad, które z pewnością wielu uzna za coś korzystnego. Książka jest bardzo ciekawa, ale nie jest pasjonująca, dla mnie ma charakter takiego podręcznika, którego nie czyta się może dla przyjemności, lecz po to aby zdobyć jakieś informacje, których znajdziemy tu bez liku. Powód jest prosty. Pisał ją przewodniczący Parlamentu Europejskiego, czyli ktoś z pierwszej linii frontu, a nie zdystansowany obserwator. Znajdziemy w niej dużo informacji o mechanizmach działania najważniejszych europejskich organów i to mechanizmach rzeczywistych, a nie teoretycznych, bo jak wiadomo realny wpływ i realna władza na naszym kontynencie nie zawsze idą w parze z oficjalnymi kompetencjami jakie można poznać za pomocą Wikipedii czy podręcznika do WOS-u. Jest to niewątpliwy plus. Już z tego powodu książkę tą powinien przeczytać każdy kto interesuje się sprawami Europy, bo wielu informacji nie znajdziemy gdzie indziej. Z prostego powodu. Niewielu posiada je z własnego doświadczenia, większość z gazet czy innych książek. To, że dostaniemy opis politycznej kuchni, nie oznacza, że autor będzie zanudzał nas opisami sympatii czy antypatii, osobistych rozgrywek czy gierek. Poza kilkoma naprawdę zabawnymi anegdotami, całość opisuje sprawy, które dotyczą nas wszystkich.

skrepowany-olbrzym-ostatnia-szansa-europy

Autor rozprawia się z wieloma mitami dotyczącymi funkcjonowania instytucji unijnych, a wymyślonych na użytek tabloidów, przez eurosceptyków. Mówi o politykach krajowych, którzy każdy sukces przypisują swoim działaniom a porażkami obarczają Brukselę. Co rusz wraca krytyka Davida Camerona, który aby schlebić elektoratowi krajowemu, wciąż sabotuje działania Unii, o czym wspominał też Radosław Sikorski, który jak widać nie jest odosobniony w tej opinii. Martin Schulz pisze też o konieczności reorganizacji funkcji poszczególnych organów i sposobu podejmowania decyzji, ponieważ w obecnym nie da się już dłużej funkcjonować. Jednak nie popiera wynaradawiania obywateli Europy. Popiera tożsamość narodową i pisze, że nie stoi ona w żadnej sprzeczności z byciem Europejczykiem. Uważa wręcz, że to różnorodność jest naszą siłą. W książce znajdziemy też naprawdę czarne scenariusze tego co mogłoby się stać gdyby Unia upadła, oraz krytykę egoizmów narodowych i braku myślenia w kategoriach wspólnoty, które mogą do tego doprowadzić. W konsekwencji stracą na tym sami egoiści, którzy dzisiaj chwalą się przed rodzimą opinią publiczną tym, że się „nie dadzą Brukseli”.

Gorąco zachęcam do przeczytania tej książki bo autor wydaje się być naprawdę rozsądnym człowiekiem, od którego można się wiele dowiedzieć. Do tego jest on jednym z czołowych przedstawicieli Unii, także to co przeczytamy będzie miało odbicie w polityce Brukseli.

Czytaj również