Ziemkiewicz nieudolnie stara się wytłumaczyć hańbę Polaków

Drukuj

Rafał Ziemkiewicz podobno jest bardzo szanowanym publicystą. Ja też słuchając jego wypowiedzi miałem go za człowieka rozgarniętego ale chyba nie za dobrze mu robią na głowę jego konszachty z polskimi faszystami. Do niedawna był zwykłym prawicowym publicystą ale od jakiegoś czasu przybrał szaty „neoendeka” i chyba zwariował. Możliwe, że tak podziałała na niego niedająca się zatrzymać ofensywa liberalnej myśli w Polsce zwana potocznie postępem, w obliczu takiego zagrożenia widocznie musiał się zradykalizować.

Na wykładzie dla studentów prawa gadał po prostu bzdury, od których normalny człowiek dostaje drgawek. Jak w dzisiejszych czasach, ktoś taki może się ostać w głównym (tak właśnie) nurcie opinii publicznej i do tego być cenionym publicystą? Bo czy dla normalnego człowieka nie jest hańbą, że w okresie wolnej Polski lat trzydziestych polscy studenci żydowskiego pochodzenia musieli zajmować miejsca na wykładach przeznaczone specjalnie dla nich (nazywane potocznie gettem ławkowym) będąc w ten sposób wyizolowanymi od reszty? Czy da się to jakkolwiek wytłumaczyć? Szczególnie, że jeśli pomimo wszystko chcieli być jak inni studenci i siedzieć gdzie im się podoba byli często bici i zastraszani a wszystko to za aprobatą (w najlepszym przypadku przy bierności) panów profesorów? Czy tworzenie gett ławkowych dla Żydów w okresie międzywojennym da się usprawiedliwić? Oczywiście według Ziemkiewicza się da. Może też potrafi wytłumaczyć holocaust?. Otóż według niego nie był to atak na biednych i bezbronnych Żydów ale wręcz samoobrona reszty Polaków. To nie Żydzi byli prześladowani przez prawicowo nastawionych Polaków ale na odwrót. To Polacy z endecji byli ofiarami a ich Żydowscy koledzy studenci oprawcami. Jaka była ich wina? Zapyta pewnie każdy normalny obywatel Polski, który akurat być może się nawet wstydzi (choć to nie jego wina) za tę część historii swojego kraju. Otóż według Ziemkiewicza “getto ławkowe było formą walki o awans społeczny Polaków ze społecznych nizin” i nie miało to absolutnie nic wspólnego z rasizmem. Czyli na zdrowy chłopski rozum winą polskich Żydów było to, że za dobrze się uczyli i zajmowali o wiele większy odsetek miejsc na uniwersytetach niż ten w całym społeczeństwie. Gdyby ludzie ci żyli dalej można by rzec: „do nauki głąby a nie bijecie i szykanujecie tych co się lepiej uczą” (chciałem zauważyć, że Hitler miał podobne powody do antysemityzmu bo również nie dostał się na uczelnię, na którą dostali się jego żydowscy bracia). Ziemkiewicz uznał to natomiast za naturalną, w pełni uzasadnioną formę walki o status społeczny (gdyby jeszcze była skuteczna, ale getto ławkowe było nie dość, że niemoralne, głupie, hańbiące to jeszcze nie przynosiło ustanawiającym je żadnych korzyści poza wyżyciem swoich życiowych frustracji na niewinnych ale też niegroźnych). Kolejnym według Ziemkiewicza argumentem za tym, że antysemityzm nie był niczym złym był podniesiony przez niego fakt, że polscy Żydzi (czy żydowscy Polacy) jak on to określił „blokowali dostęp do wielu zawodów”. Blokowali swoją obecnością bo się lepiej uczyli, to chyba nic dziwnego. Notabene gdyby nie osiągali sukcesów zawodowych mówiono by, że są leniwi, głupi i do niczego się nie nadają, a jeżeli coś robią, odnoszą sukcesy to mówią (antysemici), że wszędzie się pchają.

Ziemkiewicz stwierdził też, że wszystkie nurty polityczne w przedwojennej Polsce były przeciwko Żydom, za wypędzeniem ich czy wywłaszczeniem z majątków (obrabowaniem). Nie zapominajmy, że podczas wojny oficjalną armią polską była Armia Krajowa a nie Narodowe Siły Zbrojne i  to oświadczenia wydane przez AK (złożone z ludzi żyjących też w owych latach trzydziestych) można uznać za dominujące w Polsce stanowisko. Stosunek Armii Krajowej i do antysemityzmu był jasny, oto dowód:

18 marca 1943 Kierownictwo Walki Cywilnej ogłosiło:
„Każdy Polak, który współdziała z ich [nazistów] morderczą akcją czy to szantażując, czy denuncjując Żydów, czy to wyzyskując ich okrutne położenie lub uczestnicząc w grabieży, popełnia ciężką zbrodnię wobec praw Rzeczypospolitej Polskiej i będzie niezwłocznie ukarany…” Śmiercią… I czy zdaniem Ziemkiewicza wymyślili to antysemici?

Także niech Ziemkiewicz nie mówi, że przed wojną wszyscy politycy byli antysemitami bo gdyby tak było to wojenne władze Polski nie wydały by takiego oświadczenia. Jak widać władzę miały osoby przyjaźnie nastawione do Żydów a nie nieliczne za to aktywne i głośne bandy półgłówków i do tego złych ludzi.

Dzisiejszy antysemityzm jest już tak wielkim debilizmem, że nie mam do niego słów. Który dzisiejszy antysemita widział kiedykolwiek Żyda? Przecież jest ich od kilku do kilkunastu tysięcy i w żadnym razie nie stanowią wspierającej się ze względu na narodowość grupy interesów. Dlatego dzisiejszego antysemityzmu nie będę komentował bo jak już mówiłem jest to czysty debilizm. Ludzie ci po prostu ślepo powtarzają co mówili ich ojcowie czy dziadkowie zapominając, że Żydów w Polsce już praktycznie nie ma. Tak to bywa ze ślepym powielaniem tradycyjnych wzorców myślenia.

Wyobraźmy sobie, że w dzisiejszych czasach studenci Erasmusa muszą siedzieć w przygotowanych dla nich gettach (bo coś zabierają Polakom)… Bez komentarza…

Czytaj również